
Czym jest ślad ręki i czy jest istotny?
Długo można dyskutować o tym czym jest ślad ręki, czym jest dzieło i w końcu czym jest sztuka. Wybaczcie uproszczenia i skoki myślowe. Dzielę się tym co chodzi mi po głowie, od czasu gdy mój przyjaciel zaproponował mi udział w warsztacie kaligrafii. Wiele wątków nadaje się na dłuższą dyskusję, a może nawet na wieloletnie studia.
W pytaniu o istotność, chodzi mi o istotność względem samego dzieła. To znaczy, czy ślad ręki, dająca się wyróżnić, unikalna forma posługiwania się narzędziem malarskim, ma znaczący wpływ na przekaz-odbiór dzieła?
Jeżeli potraktujemy dzieło sztuki jako istniejące zarówno w wymiarze materialnym jak i pozazmysłowym, wówczas ślad ręki (a może trafniej – ruch ręki), będzie pomostem łączącym oba te światy. Będzie on nierozłączny od samego dzieła i funkcjonujący w dwóch wymiarach. W jednym wymiarze, ślad narzędzia obecny jest materialnie jako fizyczny kształt, kierunek, intencja, siła, natężenie, a nawet może nawet brzmienie i ruch. W drugim wymiarze, niematerialnym, ślad już jako ożywiony ruch odsłania rzeczywistość wykraczającą poza ramy samego dzieła. Oryginalny zapis jest w stanie pokonać tę, nieprzekraczalną dla zmysłów granicę, właśnie ze względu na swoją oryginalność. I tu znowu wyjaśnienia wymaga pojęcie oryginalny, które oznacza w pierwotnym swoim znaczeniu tyle co autentyczny, świeży i bezpośredni ( w odróżnieniu od współczesnego znaczenia oryginalności jako czegoś wyróżniającego się). Zatem zapis, który nie jest imitacją lub martwym powtórzeniem, swoje źródło i siłę czerpie po „tamtej stronie”. W ten sposób staje się jej świadectwem i umożliwia odbiorcy ‘podróż’ powrotną.
W tym znaczeniu, sztuka jest aktem mistycznym, a ślad ręki – symbolem. Powtarzając za prof. Juszczakiem „Ręka jest narzędziem, które zdolne jest zakryć lub odsłonić to co duchowe”. Jednak należy pamiętać, że sens jest w podążaniu za ręką twórcy, a nie we wpatrywaniu się w nią (czyli w jej ślad). Inaczej będziemy jak ten głupiec co patrzy na palec zamiast na księżyc. I w tym rozumieniu ślad ręki ma totalne znaczenie – jako akord przenoszący nas na drugą stronę – i jednocześnie nie ma żadnego znaczenia jeśli patrzymy tylko na ślad.
Czy stosowanie nowoczesnej techniki, a zwłaszcza grafiki komputerowej i programów, może zagrozić opisanej funkcji sztuki? Co do własnej istoty – to nie. Komputer nie różni się niczym od osmolonego patyka. Jednak człowiek malujący w podziemnych świątyniach (jaskiniach) był nie-oddzielny od świata, był z nim całkowicie zespolony. Obrazy w jaskiniach nie były dla niego obrazami. Przedstawione istoty były całkowicie żywe i realne. Czy używając bardziej zaawansowanej i bezpieczniejszej (nie ma m.in. ryzyka pożarcia przez niedźwiedzie) technologii, wygładzając linie i dodając rastry, coraz to bardziej nie oddalamy się od pierwotnej funkcji sztuki? Czy nie skupiamy się zanadto na samym narzędziu lub na fizycznym aspekcie dzieła?
Rabbi Nachman napisał „Jak ręka trzymana przed oczami zasłania największą górę, tak małe ziemskie życie przesłania nam ogromne światła i tajemnice, których pełen jest świat, i ten, kto potrafi odsunąć je sprzed oczu, jak odsuwa się rękę, ujrzy wielki blask wewnętrznych światów”.
K.