Archiwa autora: Wuj Benon
Jaka matka, taka natka.
Mapy Guliwera 51 X „żaglowiec”
Jest się nikim?
z książki „Sztuka po końcu świata. Rozmowy”
z wywiadu Danuty Władczyńskiej z Jerzym Nowosielskim 1986.
-” A czy często Pan jest lub bywa z siebie zadowolony?”
-” Ostatnio coraz rzadziej. Z artystami to tak jest, że przeważnie nie bywają z siebie zadowoleni i stąd te stresy, te rozpacze artystyczne, te pijaństwa. Artysta który przestaje być z siebie zadowolony, traci grunt pod nogami. Staje się nikim. Można być średnio dobrym lekarzem, średno dobrym inżynierem i człowiek czuje się potrzebny. Ale średnio dobrym artystą byc nie można, bo – jak powiedziałem, jest się nikim. A ponieważ momenty euforii i zadowolenia z siebie są szalenie rzadkie, to jest to zawód psychologicznie niezwykle ciężki.”
- Kiedy przeczytałem ten tekst, wydał mi sie błyskotliwy. Po powtórnym, zacząłem mieć dysonans. Zaczęła razić pewność siebie proroka, który apodyktycznie osądza i wartościuje. Protekcjonalnie, bez cienia pokory. - Artysta to nie zawód, to wybór, imperatyw. To nie jest zależne od nas, to nas wybiera. Ocena „średnio dobry” sprawdza się w działaniach wymiernych, choć sama w sobie jest enigmatyczna. W rywalizacji, punktach, współzawodnictwie. „Rozpacze artystyczne, tracenie gruntu pod nogami, pijaństwa” – to dobre w Galicji, w czasach przybyszewszczyzny. Jeśli nie ma się nabożnej atencji do powiedziałbym, archetypicznego pierwiastka twórczości – nie wyczuwa się intuicyjnie istoty wyrażania, opowiadania, zdobienia świata – to zaczyna się wartościowanie: -” Czy Pan/Pani jest szczęśliwa? Bardzo, Średnio, Trochę, Wcale.” (niepotrzebne skreślić.) Poczucie euforii świadczy o karmieniu ego. Istotne wydaje się, poczucie spełnienia, że zrobiło się to, co należy. Samoakceptacja, nie samouwielbienie.








