Archiwa kategorii: Aktualności
Maj w Ogrodzie

Strusia ferma
Dziś, w środku grill-weekendu nieliczna garstka desperados przez sześć godzin rysowała. Nie nauczałem jak powinna być narysowana noga, palec, czy ucho. Próbowałem przekonać rysujących, że tajemnica rysunku polega na przekroczeniu swojego komfortu. Na wyciśnięciu z siebie ” jeszcze jednej kropli krwi z serca”. Na usilnym przekroczeniu zmęczenia, niewiary, napięcia, irytacji. Strachu nieznanego. Obawy przed zepsuciem tego co już jest niezłe. Bartek Sąsiad uśmiechnął się mrucząc – ” to tajemnica wszystkiego.” Po pięciu i pół godziny rysowania, po dwóch dużych rysunkach 100×70, mimo zmęczenia Ola Gos wzięła nową kartkę 100×70 i w ostatnie 20 minut narysowała rysunek. Oto on.
ps.: Posiadanie fermy strusi nie gwarantuje, że ma się jaja. I na odwrót.
Michaił Bułhakow, lata trzydzieste, Związek Radziecki, szalejący stalinizm.
„Strach jest pierwszym ogniwem zdrady.”
„Nie wolno niszczyć sztuki. Jeśli ta sfera wolności zostanie. Wolność pozostanie.”
„Słowa zabijają znaczenie” – jednak próbujmy.
Buraki 3
Buraki 1
Podziękowanie
„Sztuka nie wymaga żadnych nadludzkich umiejętności, wymaga pracy, czystości intencji i prawdy, jako swego źródła.” (Małgorzata Plichta)
Z moich obserwacji – wymaga również „pokory” (Bartek Kwasek) i… inteligencji, lub zamiennie, intuicji. Podobno pycha i arogancja umierają parę godzin po człowieku.
Jestem głeboko wdzięczny moim szlachetnym uczniom, że mnie o tym przypomnieli.
Małe Prace – wernisaż
Zapraszamy na wernisaż prac Małgosi Plichty.
Nowogrodzka 25 lok 33. Piątek 13.IV – 18.00

Najważniejsze jest TERAZ i trzeba się nie bać wyssać to TERAZ do końca, potem odrzucić i zastanowić się, jakby następne TERAZ najlepiej wykorzystać. Zastanawia mnie w tym tylko jedno: nie jest to ani „Carpe diem” Horacego, „ani apres nous le deluge”. Do pierwszego potrzeba spokoju, do drugiego znudzenia lub zmęczenia. Nie wiem
Wcale nie jest tak trudno opisać rzeczy dostrzeżone. O wiele trudniej jest dostrzegać.
Prawdziwy pisarz to nie ten, który dobrze pisze – to ten, który najwięcej dostrzega.
Andrzej Bobkowski „Szkice piórkiem”
Dzisiejsza wystawa wynikła trochę przypadkiem i bardzo dobrze, bo inaczej pewnie nadal zastanawiałabym się czy jestem gotowa żeby przygotować wystawę indywidualna.
Chciałam pokazać nowe prace przede wszystkim, dlatego, ze po raz pierwszy od dawna bardzo dobrze mi się pracowało. Nie było tylu napiec, takiego natłoku myśli. Miałam swoje miejsce do pracy, kilka godzin samotności i wiedziałam, ze musze dobrze skorzystać z tego czasu. Cieszyłam się nim i nie rozpamiętywałam już ze ciągle mi go brakuje.
O dawna wiem, ze skoncentrowanie się na tym, co jest DZIŚ i skupienie całej uwagi na tym, co w danej chwili robimy jest jednym sposobem na prawdziwe przezywanie rzeczywistości. Ode mnie wymaga sporo wysiłku, bo często pracując lub wykonując jakakolwiek czynności (często nielubiana), myślami jestem gdzie indziej, albo myślę nad tym, co już się zdarzyło albo nad tym, co będzie. W ten sposób nigdy nie mogę doświadczyć chwili obecnej.
Mnie samą zaskoczył fakt, ze pracując nad ta wystawa udało mi się doświadczyć, wspominanego w cytacie TERAZ., Przypuszczam, ze stało się tak, dlatego, ze w końcu przestało mi tak strasznie zależeć na tym, ze musze sobie samej cos udowodnić.
Wiem, ze nadal Istnieje wielki rozdźwięk miedzy tym, co chciałabym, przez te rysunki, powiedzieć, a tym, co rzeczywiście mowie. Jeżeli miałabym odpowiedzieć na pytanie, „o czym to jest?” To pewnie najszczerzej byłoby napisać o tym, co było najważniejsze, wtedy, kiedy nad nimi pracowałam.
Najważniejsze było poczucie świadomego przezywania teraźniejszości.
Bardzo chciałabym, żeby język, jakim się posługuję stawał się coraz bardziej czytelny, tak żeby było można obejść się bez słów.
Wystawę dedykuje mojemu Dziadkowi
Małgosia Plichta



