Archiwa kategorii: Aktualności
Nieingerowanie
Komentarz do wypowiedzi Jerzego Nowosielskiego (http://sciezka.art.pl/2012/02/jest-sie-nikim/) przywołuje ponownie pytanie o rolę i miejsce twórcy. Rodzi też pytanie, czy odniesienie twórcy do siebie samego ma znaczenie dla odbioru lub wartości dzieła?
Robert Bringhurst, poeta i typograf, napisał genialną książkę „Elementarz stylu w typografii”. Tę książkę powinni przeczytać nie tylko specjaliści od składania tekstu, ale naprawdę każdy, kto podejmuje się twórczego działania. W tej właśnie książce przeczytałem, że zadaniem typografa jest „twórcze nieingerowanie”.
Brighurst, przed rozpoczęciem pracy, poleca dokładne zapoznanie się z tekstem. Należy zrozumieć go, ale i poznać tempo, objętość, strukturę logiczną, metodę myślenia autora. Przestrzega, że typografia jest istotnym aktem interpretacji, w którym roi się od okazji do wykazania się głębokim zrozumieniem albo tępotą. Co więcej, ostrzega też że w źle zaprojektowanej książce, litery będą się „słaniać jak wygłodniałe konie w polu”.
Według Bringhursta, typografa obowiązuje najwyższy szacunek wobec tekstu.
„Dobrze dobrane słowa zasługują na dobrze dobrane litery”.
Z drugiej strony, zobowiązuje do skromności i uczciwości:
„Typograf czerpie przyjemność z możliwości wyjaśnienia tekstu, a może nawet z jego uszlachetnienia, ale nie ze zwodzenia czytelnika na manowce za pomocą farb i zapachów kamuflujących pustkę treści”.
Niech to co staramy się poznać, będzie dla nas jak treść listu.
Jest to list, który musimy sami napisać, lecz to nie my jesteśmy autorem treści.
W tym pisaniu bądźmy uczciwi i skromni jak drukarz Bringhursta.
Jaka matka, taka natka.
Mapy Guliwera 51 X „żaglowiec”
Jest się nikim?
z książki „Sztuka po końcu świata. Rozmowy”
z wywiadu Danuty Władczyńskiej z Jerzym Nowosielskim 1986.
-” A czy często Pan jest lub bywa z siebie zadowolony?”
-” Ostatnio coraz rzadziej. Z artystami to tak jest, że przeważnie nie bywają z siebie zadowoleni i stąd te stresy, te rozpacze artystyczne, te pijaństwa. Artysta który przestaje być z siebie zadowolony, traci grunt pod nogami. Staje się nikim. Można być średnio dobrym lekarzem, średno dobrym inżynierem i człowiek czuje się potrzebny. Ale średnio dobrym artystą byc nie można, bo – jak powiedziałem, jest się nikim. A ponieważ momenty euforii i zadowolenia z siebie są szalenie rzadkie, to jest to zawód psychologicznie niezwykle ciężki.”
- Kiedy przeczytałem ten tekst, wydał mi sie błyskotliwy. Po powtórnym, zacząłem mieć dysonans. Zaczęła razić pewność siebie proroka, który apodyktycznie osądza i wartościuje. Protekcjonalnie, bez cienia pokory. - Artysta to nie zawód, to wybór, imperatyw. To nie jest zależne od nas, to nas wybiera. Ocena „średnio dobry” sprawdza się w działaniach wymiernych, choć sama w sobie jest enigmatyczna. W rywalizacji, punktach, współzawodnictwie. „Rozpacze artystyczne, tracenie gruntu pod nogami, pijaństwa” – to dobre w Galicji, w czasach przybyszewszczyzny. Jeśli nie ma się nabożnej atencji do powiedziałbym, archetypicznego pierwiastka twórczości – nie wyczuwa się intuicyjnie istoty wyrażania, opowiadania, zdobienia świata – to zaczyna się wartościowanie: -” Czy Pan/Pani jest szczęśliwa? Bardzo, Średnio, Trochę, Wcale.” (niepotrzebne skreślić.) Poczucie euforii świadczy o karmieniu ego. Istotne wydaje się, poczucie spełnienia, że zrobiło się to, co należy. Samoakceptacja, nie samouwielbienie.
Tondo 1 X
Spotkanie w BUWie z Mariuszem Wilkiem
Dokąd zmierzasz?
Zanim zabierzesz się do nauki czegokolwiek, odpowiedz sobie na pytanie czego poszukujesz?
Tylko wtedy, kiedy wiesz JAKI JEST TWÓJ CEL I DLACZEGO chcesz go osiągnąć, możesz postawić sobie pytanie: „Jak się do tego zabrać?”. W przeciwnym razie będziesz błądzić po omacku, a Twoje poszukiwania staną się długie i męczące. Nawet jeśli coś opanujesz, będą to kwiaty, które z czasem zwiędną i przestaną Cię cieszyć.
Zadajemy sobie zbyt mało pytań. Bezkrytycznie dajemy się unieść pierwszej lepszej myśli i koncepcji na życie. Potem boimy się rewidować własne poglądy. Z lenistwa i strachu powiekszamy bezwład własnej egzystencji. Ale, nie chodzi o to by wiosłować, tak jak nie o to, by unosić się biernie na powierzchni. Trzeba wiedzieć dlaczego się to robi.
Kiedy ciągle będziesz zadawać sobie te pytania, Świat zacznie Ci odpowiadać, zacznie Ci pomagać, zaczniesz dostrzegać sens. W końcu pojawią się też metody i umiejętności.






