Pewien mistrz Zen został zaproszony, razem ze swoim uczniem do pobliskiego klasztoru. Postanowili pojechać samochodem ucznia. Obaj wsiedli do auta i ruszyli. Klasztor był bardzo blisko, należało na pierwszym skrzyżowaniu po prostu skręcić w prawo i przejechać kilkaset metrów.
Gdy zbliżali się do skrzyżowania, mistrz nagle powiedział – Prosto!
Uczeń, posłuchał i pojechali dalej.
Gdy zbliżyli się do drugiego skrzyżowania, mistrz powtórzył – Prosto.
Uczeń nieco zdenerwowany, także tym razem usłuchał mistrza.
Na trzecim skrzyżowaniu, uczeń zwolnił, lecz mistrz ponownie kazał mu jechać prosto.
Uczeń zatrzymał samochód i powiedział – Mistrzu, klasztor jest po prawej stronie, nigdzie nie dojedziemy jadąc ciągle prosto!
Na co mistrz się uśmiechnął i odpowiedział – czasem prosto znaczy w prawo.
…i skręcili w prawo.






