Czasem prosto znaczy w prawo

Pewien mistrz Zen został zaproszony, razem ze swoim uczniem do pobliskiego klasztoru. Postanowili pojechać samochodem ucznia. Obaj wsiedli do auta i ruszyli. Klasztor był bardzo blisko, należało na pierwszym skrzyżowaniu po prostu skręcić w prawo i przejechać kilkaset metrów.
Gdy zbliżali się do skrzyżowania, mistrz nagle powiedział – Prosto!
Uczeń, posłuchał i pojechali dalej.
Gdy zbliżyli się do drugiego skrzyżowania, mistrz powtórzył – Prosto.
Uczeń nieco zdenerwowany, także tym razem usłuchał mistrza.
Na trzecim skrzyżowaniu, uczeń zwolnił, lecz mistrz ponownie kazał mu jechać prosto.
Uczeń zatrzymał samochód i powiedział – Mistrzu, klasztor jest po prawej stronie, nigdzie nie dojedziemy jadąc ciągle prosto!
Na co mistrz się uśmiechnął i odpowiedział – czasem prosto znaczy w prawo.

…i skręcili w prawo.

Nieingerowanie

Komentarz do wypowiedzi Jerzego Nowosielskiego (http://sciezka.art.pl/2012/02/jest-sie-nikim/) przywołuje ponownie pytanie o rolę i miejsce twórcy. Rodzi też pytanie, czy odniesienie twórcy do siebie samego ma znaczenie dla odbioru lub wartości dzieła?

Robert Bringhurst, poeta i typograf, napisał genialną książkę „Elementarz stylu w typografii”. Tę książkę powinni przeczytać nie tylko specjaliści od składania tekstu, ale naprawdę każdy, kto podejmuje się twórczego działania. W tej właśnie książce przeczytałem, że zadaniem typografa jest „twórcze nieingerowanie”.

Brighurst, przed rozpoczęciem pracy, poleca dokładne zapoznanie się z tekstem. Należy zrozumieć go, ale i poznać tempo, objętość, strukturę logiczną, metodę myślenia autora. Przestrzega, że typografia jest istotnym aktem interpretacji, w którym roi się od okazji do wykazania się głębokim zrozumieniem albo tępotą. Co więcej, ostrzega też że w źle zaprojektowanej książce, litery będą się „słaniać jak wygłodniałe konie w polu”.

Według Bringhursta, typografa obowiązuje najwyższy szacunek wobec tekstu.
„Dobrze dobrane słowa zasługują na dobrze dobrane litery”.

Z drugiej strony, zobowiązuje do skromności i uczciwości:
„Typograf czerpie przyjemność z możliwości wyjaśnienia tekstu, a może nawet z jego uszlachetnienia, ale nie ze zwodzenia czytelnika na manowce za pomocą farb i zapachów kamuflujących pustkę treści”.

Niech to co staramy się poznać, będzie dla nas jak treść listu.
Jest to list, który musimy sami napisać, lecz to nie my jesteśmy autorem treści.
W tym pisaniu bądźmy uczciwi i skromni jak drukarz Bringhursta.